Jesteśmy w drodze

Jesteśmy w drodze

niedziela, 1 października 2017

Kongres, Kongres... i już po :)

W dniach 22 - 24 września br. odbył się III Krajowy Kongres Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego w Konstancinie, w który nasza wspólnota była dość mocno zaangażowana. Poprzedziły go kilkumiesięczne przygotowania, gdyż przypadło nam w udziale bycie współgospodarzami domu. Będąc wspólnotą, która w tym Domu wyrosła, zostaliśmy poproszeni o witanie przybywających Gości, pomoc w odnalezieniu się na miejscu, czyli co, gdzie, kiedy, spakowanie i wręczanie identyfikatorów oraz zestawów "startowych". Naszą rolą, a jednocześnie ogromnym wyróżnieniem i zaszczytem było wprowadzenie relikwii błogosławionej Elżbiety Sanny i poprowadzenie wieczoru z tańcem uwielbienia. 
Tegoroczne lato kojarzy mi się więc z tygodniami poszukiwań odpowiednich strojów (sardyńskich!), analizowaniem zdjęć, zastanawianiem się, szyciem, wybieraniem odpowiedniej muzyki (sardyńskiej i nie tylko ;)), przeglądaniem zdjęć do prezentacji, ćwiczeniem (w myślach ;)) układów poloneza, który i tak ostatecznie okazał się wielką ale cudowną improwizacją :) Piękny, radosny czas pracy i oczekiwania na ważne wydarzenie!





O przebiegu Kongresu, poruszanych tematach można poczytać na stronach ZAK-u, można też odsłuchać nagrania i obejrzeć kilka filmików. Ze swej strony chcę podzielić się doświadczeniem niezwykłej radości i energii popychającej do działania, które wypełniały mnie nie tylko podczas tego kongresowego spotkania, ale niosą nadal przez codzienne życie. Był to czas wyjątkowy, czas, który - jestem przekonana - przyniesie wiele pięknych owoców. Podczas Mszy inaugurującej wydarzenie dowiedzieliśmy się, że przeżywać je będziemy razem z Maryją - Jej peregrynujący obraz przybył akurat do Domu na Leśnej w tym dniu i był z nami przez cały Kongres. Termin nie był z nikim umawiany, więc czuliśmy się tak, jakby Matka Boża wybrała się sama do ZAK-u z wizytą :) Najświętszy Sakrament, relikwie Sanny i Pallottiego ... miałam silne poczucie Ich Obecności wśród nas.









Ktoś na jednym ze spotkań powiedział, że być w ZAK-u, to jak być w rodzinie. Tak, coś w tym jest. Uśmiechy, serdeczność, życzliwość, mądre i ciepłe słowa, dzielenie się, uścisk ręki, wzajemne inspirowanie i motywowanie się, zachęcanie do pracy nad sobą, zachęcanie do kolejnego kroku - wyjechałam stamtąd będąc bogato obdarowaną, niczym Boża księżniczka :)














Pozwolę sobie przytoczyć kilka myśli różnych osób, które zanotowałam podczas spotkania podsumowującego, bo były dla mnie w różny sposób ważne:

Pan Bóg powołał MNIE do ZAK
*
mam na całym świecie rodzinę pallotyńską
*
mamy ciągle budzić, ciągle przypominać, brać się do roboty
*
nie jestem w stanie wytłumaczyć do końca czemu jestem pallotynem - bo tak po prostu ma być, tak czuję - podobnie jest z byciem w ZAK-u - poczułam ulgę, gdy to usłyszałam :)
*
w apostolstwie nie chodzi o efekty, nie o to, by być skutecznym, lecz owocnym
*
jedna z form apostolstwa, to bycie i trwanie przy Jezusie
*
dzieło, które ma być wykonane nie może być ważniejsze, niż ludzie, którzy w nim uczestniczą
*
codzienna formacja do jedności - z Bogiem i między sobą
*
czasami nie zauważamy, że apostołujemy, bo robimy, to co robimy
*
codziennie modlę się za osoby, z którymi mam się spotkać, bo apostołować to kochać, a potem idę i robię to, co mam zrobić, co Bóg sobie wymyśli
*
jednoczą nas często nasze różnice, to czego nam brakuje, dlatego potrzebny nam jest drugi człowiek








I na zakończenie jeszcze jeden cytat" "Kongres jest po to, by rozprostować nogi i pójść w dalszą drogę". Zdecydowanie był to czas "rozprostowania nóg" - czas świętowania i umocnienia na drogę, która przed nami. Dziękuję gorąco Bogu, że mogłam tam być!

Dorota


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Minął rok

Koniec roku i początek następnego, to czas różnych remanentów, rozliczeń, podsumowań. U mnie także czas porządków w zdjęciach, dzięki którym trafiłam na fotorelację z działań naszej Wspólnoty sprzed roku i zdałam sobie sprawę, że nie było o niej w tym miejscu nawet krótkiej wzmianki. Zgodnie więc z zasadą lepiej późno, niż wcale zamieszczam tych kilka zdjęć upamiętniających końcówkę 2014 roku.

Wówczas to wspólnota konstancińskich księży zaprosiła nas do współpracy podczas organizowanych przez nich kilkudniowych rekolekcji dla rodzin. Sempre Piu przypadła w udziale najprzyjemniejsza cząstka tej pracy, tzn. opieka nad dziećmi, podczas gdy rodzice uczestniczyli w rekolekcyjnych spotkaniach. Wyzwaniem był zróżnicowany wiek naszych podopiecznych - od 2 do 15 lat, ale że zmobilizowaliśmy nasze siły i stawiliśmy się zaraz po Świętach w Konstancinie dość licznie, to byliśmy w stanie zapewnić niektórym maluszkom nawet indywidualne zajęcia. A oto, czym się zajmowaliśmy :)


Każdego dnia, zwłaszcza podczas rozgrywek sportowych, towarzyszyła nam kostka fair play - losowane przed grą hasło stanowiło punkt odniesienia we wzajemnych relacjach, zwłaszcza tych trudnych, gdy rywalizacja i chęć wygranej pobudzała nienajlepsze dziecięce zachowania ;)


Gitara i wesołe melodie potrafiły zacierać różnice wieku :)



Podczas, gdy chłopcy najchętniej biegali za piłką, dziewczynki wolały różnorodne prace plastyczne.



Planszówki, łamigłówki, papier oraz kredki potrafiły przyciągnąć także chłopięcą uwagę.




W pieczeniu i dekorowaniu pierniczków uczestniczyli już wszyscy. Aczkolwiek nie wszystkim wystarczyło cierpliwości, by udekorować wszystkie upieczone ciastka i ostatnimi musiały się już zająć panie opiekunki ;)


Własnoręcznie udekorowane przez dzieci piernikowe serca zostały następnie zapakowane i wręczone rodzicom na zakończenie rekolekcji.


Podobnie, jak dekorowane wyklejankami i cekinami bombki.


Marzenka poprowadziła nawet pogadankę na temat zdrowego odżywiania, podczas której dzieci wykazały się dużą znajomością tematu :)


Nagrodą za cały nasz trud były bezinteresowne i słodkie uśmiechy :)


Byliśmy bardzo zbudowani zachowaniami i postawą tych dzieci, bo chociaż były żywe i rozrabiające, jak to w tym wieku bywa, to czuło się wyraźnie, że są wychowywani przez świadomych, kochających i głęboko wierzących rodziców. 
Drodzy Rodzice, gratulujemy Wam tak udanych Pociech!

Dorota

czwartek, 24 grudnia 2015

Sempre Piu wypływa na głębię

W sobotę 12 grudnia troje przedstawicieli naszej Wspólnoty – Asia, Piotr i ja – mieliśmy zaszczyt i przyjemność współprowadzić spotkanie ewangelizacyjne dla ołtarzewskiej młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania. “Ekipa” prowadzących - którą tworzyli: siostra Lucyna, ks. Krzysztof Pietrzyk SAC, Joasia, Damian, Basia i my - zaczęła dzień dość wcześnie, bo o 9-ej musieliśmy być już na miejscu. Posileni kawą i ciastem omówiliśmy przebieg czekającego nas spotkania, a następnie w kaplicy prosiliśmy Ducha Świętego o Jego obecność i prowadzenie. Gdy ok. 11-ej młodzież zaczęła się schodzić, byliśmy PRAWIE gotowi, a stres zaczął ustępować miejsca zaciekawieniu: jak to będzie?
Tematem przewodnim całego dnia był kerygmat. Naszej trójce przypadły w udziale tematy: zbawienie, wiara i nawrócenie. Krótkie, kilkunastominutowe wystąpienia przeplatane były różnorodnymi aktywnościami, wśród których największe zaangażowanie uczestników wyzwoliły dwa zadania: mocno działające na wyobraźnię i pogłębiające świadomość własnoręczne przybijanie listy swoich grzechów do krzyża oraz poobiednie, radosne tańce uwielbienia.
Chociaż grupa młodych była dość cicha i zamyślona, to wszystkie osoby prowadzące potwierdziły, że wyczuwało się zasłuchanie, zadumanie i wewnętrzne zaangażowanie. Dwa punkty kulminacyjne tego dnia, to udział we Mszy Św. oraz modlitwa o wylanie darów Ducha Świętego, kończąca spotkanie. W modlitwie wstawienniczej nad każdym z uczestników spotkania wsparli nas swoim charyzmatem: ks. Proboszcz Jacek Smyk SAC oraz klerycy z WSD w Ołtarzewie.
Sądzę, że był to przejmujący i ubogacający czas nie tylko dla nas, ale dla wszystkich przeżywających z nami wspólnie te swoiste rekolekcje.
Śpiewne pożegnanie z młodzieżą nie zakończyło dnia pracy dla trójki z Sempre Piu. Pan Bóg przygotował dla nas tego dnia więcej wrażeń. Z Asią i Piotrem przenieśliśmy się z plebanii do budynku Seminarium, gdzie byliśmy umówieni z wolontariuszami misyjnymi Fundacji Salvatti, prowadzonej przez ks. Jerzego Limanówkę oraz klerykami WSD – Pawłem i Przemkiem. Gdy przybyliśmy na miejsce, czekała tam na nas niespodzianka w osobach członków wspólnoty Opoka z Warszawy. To nieplanowane spotkanie wymodlił ks. Janek Wysocki, rekolekcjonista Opoki, któremu bardzo zależało byśmy poprowadzili modlitwę tańcem dla jego grupy, ale nie mógł się wcześniej z nami skontaktować.


W taki oto sposób, wkrótce po kolacji ruszyliśmy “w tany”wielbiąc Boga najpierw z jedną, następnie z drugą wspólnotą. Podzieliliśmy się także naszym przeżywaniem uczestnictwa w ZAK.



Kiedy o 22-ej opuszczaliśmy gościnne mury, nogi nas bolały ze zmęczenia, ale serca wypełniała radość, lekkość i poczucie dobrze wykorzystanego czasu. Przy kawiarnianym stoliku dzieląc się wrażeniami, pożegnaliśmy ten nasz wspólny, długi dzień, przeżyty w jedności dla Pana.
Szczególne podziękowania kierujemy do siostry Lucyny, która obdarzyła nas zaufaniem i zaprosiła do współpracy. Chwała Panu!

Z okazji nadchodzących Świąt życzymy wszystkim radosnego ich przeżywania oraz aby w Nowym Roku Bóg wypełniał dni każdego z nas zajęciami dającymi poczucie spełnienia oraz bliskiej współpracy z Nim.

Dorota