Jesteśmy w drodze

Jesteśmy w drodze

niedziela, 20 kwietnia 2014

Zmartwychwstał Pan!

Nie umiem
być srebrnym aniołem - 
ni gorejącym krzakiem - 
tyle Zmartwychwstań już przeszło
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami -
tyle już alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

(ks. Jan Twardowski, Wielkanocny pacierz)

Prawdopodobnie każdy z nas odnajduje w swoim sercu coś z tej bylejakości, której istnienie wyznawał ks. Twardowski. Może już nie raz obiecywaliśmy sobie, że następnym razem przygotujemy się do Świąt Wielkiej Nocy lepiej, jeszcze bardziej się postaramy... Może i dziś czai się gdzieś poczucie, że nie potrafimy poczuć głębi tych Świąt tak bardzo, jakbyśmy pragnęli? Ks. Jan dał na te smutki - jak zwykle w prostych i konkretnych słowach - podpowiedź, tłumacząc, czym jest świętowanie i czym różni się ono od odpoczynku: "W święta więcej czasu należy poświęcić Panu Bogu. A zatem więcej się modlić, wziąć do ręki Biblię, książkę religijną. To dobra okazja, by przypomnieć sobie prawdy wiary. Pozostawiamy zaś pracę, trudy, zmienianie oblicza ziemi. Świętujemy w radości, będąc blisko Boga. Podobnie jak Eucharystia, każde święta, zwłaszcza Wielkanoc, to już cząstka wieczności. To promyk zmartwychwstania w naszym życiu". ("Zgoda na świat. Z księdzem Janem Twardowskim rozmawia Milena Kindziuk")




Życzę więc Wam Świąt nie tylko radosnych, pogodnych i rodzinnych, ale przede wszystkim przeżywanych w bliskości ze Zmartwychwstałym. Niech cała oktawa Wielkiej Nocy będzie jednym wielkim świętowaniem. Starajmy się postępować zgodnie z powyższymi zaleceniami księdza Jana, a ufam, że o resztę zatroszczy się nasz Pan.

Dorota

piątek, 7 marca 2014

Trzecia sesja trzeciego roku formacji wstępnej do ZAK.

Konstancin Jeziorna (28.02.2014–02.03. 2014)

Czas mija szybko a wraz z nim przebiega nasza droga w formacji wstępnej do Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. W dniach 28.02.2014–02.03.2014 w CAM w Konstancinie odbyła się już trzecia (czyli przedostatnia) sesja trzeciego roku tejże formacji. Na wezwanie zespołu prowadzącego już w piątek stawiła się niemal cała nasza wspólnota, co może jedynie świadczyć o tym jak ważne dla nas jest wspólne formowanie się ku Zjednoczeniu.

Jak zawsze, program spotkania był bardzo ciekawy i składał się z wielu ważnych tematów, które zostały nam przedstawione przez zespół prowadzący, jak również przez wyjątkowych gości.

Każdy z nas często w swoim postępowaniu kieruje się w oparciu o autorytety. Właśnie zagadnienie autorytetu starał się przedstawić nam jeden z naszych gości, ks. Paweł . Z konferencji ks. Pawła mogliśmy dowiedzieć się, że w życiu warto opierać się o autorytety, ale również tego, że będąc prawdziwymi, jak również pokornymi, możemy się stawać autorytetami dla innych. Ważne jednak, aby bycie autorytetem nie stało się celem naszych wysiłków. Mimo istnienia autorytetów, nigdy nie jesteśmy zwolnieni ze słuchania własnego sumienia, które powinno dla nas stanowić swoisty autorytet wewnętrzny. Ks. Paweł zachęcił nas do stawiania sobie pytań o nasze autorytety, jak również o to czy Jezus jest dla nas tym najważniejszym autorytetem.

Jak zawsze na naszych sesjach, mogliśmy pogłębić swoją wiedzę na temat naszego patrona św. Wincentego Pallotiego. Siostra Gabriela przedstawiła nam św. Wincentego jako wzór kultu Maryjnego, który postrzegał Maryję w atmosferze czci.

Siostra Lucyna opowiedziała nam czym dla św. Wincentego Pallottiego była Eucharystia i dlaczego możemy uznawać go za wzór kultu Eucharystii. Eucharystia jest niezmiernie istotna, gdyż jednoczy nas z Chrystusem i sobą nawzajem.

Sobotni wieczór spędziliśmy, jak zazwyczaj, na radosnym przebywaniu we wspólnocie. Mimo, że wspólne przebywanie było radosne, nie zabrakło zadumy nad żołnierzami wyklętymi, których pamięć była obchodzona tego dnia, jak również nad obecną sytuacją jaka panuje na Ukrainie. Tę atmosferę podkreślał repertuar wspólnie śpiewanych pieśni patriotycznych. Największe jednak wrażenie na wszystkich zgromadzonych zrobił występ księdza Andrzeja, który zaśpiewał dla nas piękną dumkę o ukraińskim atamanie. W czasie słuchania tej pieśni wszyscy czuliśmy jedność z narodem ukraińskim.

W niedzielę na naszym spotkaniu gośćmi byli siostra Anna Ozon SAC oraz ks. Marek Chmielniak SAC, którzy przedstawili nam zasady formalno- prawne Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego.
Ten wyjątkowy czas wspólnego przebywania we wspólnocie zakończyliśmy niedzielną Mszą Świętą. Był to dobry czas i myślę, że wszyscy oczekujemy kolejnego spotkania.

P.S. Dla wszystkich, którzy mięli okazję posłuchać dumki śpiewanej przez księdza Andrzeja jak również dla tych, którym nie było to dane poniżej zamieszczam tekst tej pieśni.


Ataman
Hej, ty ojcze Atamanie,
Ukraina śpi w najlepsze,
Śpią sokoły na kurhanie,
I stanęła woda w Dnieprze.

Koń już ledwo nogi wlecze,
I człek żyje i nie żyje,
Czas nie płynie, ale ciecze,
Gdzieś w limanie czajka ginie.

Wyhowskiego szablą krzywą,
Mała bawi się dziecina.
Ty Kozacze śpisz leniwo,
Płacze matka Ukraina.

Skowroneczek strzepnął piórka,
Gdzieś na niebie orzeł kracze.
Rwie się pardwa i przepiórka,
A ty jeno śpisz Kozacze.

Hej, ty ojcze atamanie,
Niech nad sobą się użalę,
Jeśli dalej tak zostanie,
To chatynkę swoją spalę.

Spisę w drobne drzazgi złamię,
Szablę rzucę na dno morza.
Sam się skryję gdzieś w kurhanie,
W dzikim stepie Zaporoża.
Piotr

wtorek, 18 lutego 2014

Ewangelia Św. Mateusza 22, 1 - 14

Streszczenie rozważań z niedzielnej Szkoły Słowa Bożego 16 lutego 2014r.: przypowieść o zaproszonych na ucztę i o stroju weselnym.

W przypowieści tej Pan Jezus zaprasza nas i stara się pozyskać każdego na ucztę - to ostatnie dni Jego ziemskiego życia. Posługuje się podobieństwem Królestwa Niebios do uczty weselnej pewnego króla, który wyprawia wesele swojemu synowi. Zaproszeni przez niego goście nie chcieli przyjść, obawiając się o swoje role i handel, choć wszystko było gotowe.
Jezus nie krytykuje bogactwa, lecz ukazuje że może ono powodować myślenie, iż już Pana Boga nie potrzebujemy.
Co w naszym życiu przesłania Boga? Jakie zajęcia, nawyki,pasje, które nie pozwalają rozwijać się duchowo?

Król ponawia zaproszenie uznając, że niegodni byli pierwsi zaproszeni. Posyła służbę, by zaprosili każdego kogo napotkają, dobrych i złych, aby napełnić salę weselną gośćmi.
Pan Jezus wciąż kieruje swoje zaproszenie do nas, przynagla nas, pokazując, że jeśli nie zajmiemy swojego miejsca, to zrobi to ktoś inny. Jezus jednak nie rezygnuje z nikogo. Czy przyjmuję Jego zaproszenie?

W czasie wesela przychodzi król by przypatrzeć się, jak kto jest ubrany, czy przywdział szatę weselną.
Jeśli nie, to pyta, jak się tu dostał i każe takiego związać i wyrzucić.
Pan Bóg nie jest pobłażliwy, a miłość Boża nie wyklucza wymagań.Nie wystarczy pomyśleć sobie: mam Boga w sercu.Nie wystarczy wierzyć, jeszcze trzeba przyjść. Przyjść na Eucharystię. Przyjść ze znakiem białej szaty chrztu świętego i ubrać się w łaskę uświęcającą.
Jest to przypowieść o każdym z nas,abyśmy nie byli letni w swej wierze, lecz pielęgnowali swoją przynależność do Boga.
Choć liczni byli zaproszeni na wesele nie wszyscy na nim zostali. To Boska tajemnica kto będzie powołany, a nasz wybór dokąd pójdziemy.
Czy chcemy być na weselu ?

Marzena

środa, 5 lutego 2014

Wspomnienia z sesji

W miniony weekend gościliśmy w Konstancinie na kolejne sesji formacyjnej. Oto dwa wspomnienia, które nam pozostaną:

Od piątkowego wieczoru naszej ostatniej sesji zapadło mi w pamięć zdanie wypowiedziane przez ks. Andrzeja w czasie Jego homilii: chodzi o to, żeby nie być pustym kłosem….. (w nawiązaniu do: Mk 4, 26)
I to zdanie towarzyszyło mi przez całą sesję i bardzo współgrało ze wszystkimi wykładami naszych Prowadzących.   
Będę więc starać się, żeby – na wzór i przez wstawiennictwo św. Wincentego Pallottiego - być podobną do Niego; wtedy mam szansę być:
- Bożym liderem czyli świadkiem Jezusa
- dobrym przyjacielem dla przyjaciół  i życzliwą wobec wszystkich, zwłaszcza
  wobec niechętnych mi osób,
- osobą pokorną wobec Pana Boga i bliźnich

- moja współpraca we wspólnocie będzie coraz bardziej świętą współpracą. 

Teresa K.


Drugie wspomnienie, to tekst piosenki ułożonej specjalnie na tę okazję, którą chcieliśmy uhonorować naszą kochaną Kadrę i Gospodarzy, świętujących w niedzielę Dzień Życia Konsekrowanego. Asia z Tereską ułożyły słowa, a my odśpiewaliśmy dziarsko i zgodnym chórem na melodię do szantowych "Morskich opowieści" :)

  1. Sempre Piu , to jest Wspólnota
Której nazwa wciąż wymaga,
Coraz bardziej , coraz więcej
Być w niej, to odwaga!

  1. Główny Patron, to Pallotti
Święty z wielkim charyzmatem
Zjednoczył wysiłki wszystkich
Niebo z całym światem!

Ref. Hej, rozpalajmy miłość
Hej, ożywiajmy wiarę
I wciąż na skrzydłach pragnień
Lećmy coraz dalej !

  1. Miejscem naszych wspólnych spotkań
Jest Leśny Dom w Konstancinie,
Rej w nim wodzi ks. Waldemar
Z gościnności słynie!

  1. Nasza Kadra, to Mocarze
Głowy, Ciała oraz Ducha
Apostolstwo mają we krwi
Pallotti, posłuchaj !
Ref. Hej,..

  1. Siostra Gabi, wzór komunii
Iskra Boża , w kruchym ciele
Dla zbawienia dusz gotowa
Pójść w ciemne tunele !

  1. Jest też Siostra, zwą Ją Lucy
Wytrwale do celu zmierza
Wśród młodzieży sieje Dobro
Serca Im rozszerza!
Ref. Hej,..

  1. W Wieczerniku Siostra Basia
Wokół Pana wszystkich zbiera
Zanurzona w Woli Bożej
ZAK, więc nie umiera!

  1. Jest też i Pallotyn – Johnny
Sternik w Bożej Szkole Słowa
Z Nim na głębię nas wyprawia
Maryja – Królowa !
Ref. Hej,..

  1. Nasz ks. Janek – Jan właściwie
Misję tę sprawnie rozpoczął
Niewątpliwie ksiądz Wincenty
Przyszedł Mu z pomocą!


  1. Gdyż ksiądz Johnny – to uczony
Filozofią Jego mowa,
Doktorów Kościoła zgłębia
Świętość wnet gotowa!
Ref. Hej,…

  1. Gdy Ci trudno w Apostolstwie
W oczy dmie wielka zawieja
Spójrz z pokorą i ufnością
W głąb księdza Andrzeja!


  1. Bo ksiądz Andrzej , kapłan Boży
Niestrudzenie łowi ludzi
Wszelkimi środkami działa
Teatrem obudzi! 
Ref. Hej,..

  1. Wszyscy Oni zgodnym chórem
Uczą reguł Pallottiego
Naśladujcie wciąż Jezusa!
Miejcie Ducha Jego!

  1. Za Pallottim powtarzają
Caritas leczy grzech świata
Więc jej nie zaniedbuj nigdy!
Kochaj siostrę , brata ! 
Ref. Hej,..

  1. Chcesz być wiernym Apostołem
Kształtuj duchowe dziecięctwo
W pokorze, prostocie działaj!
Radosne zwycięstwo!

  1. Wszyscy Święci, razem wzięci
Dumni są z tej naszej Kadry
Święta Jedność i Współpraca
Bez najmniejszej zadry! 
Ref. Hej,…

  1. Zjednoczenie Apostolstwa
Powszechnie jest w świecie znane
Miłość – głównym założeniem
Wszystko Jej poddane !

  1. O Pallotti, Cnót Głębino
Prowadź swoją Świętą Drogą!
AIDG, ADP, ASA
My Twoją Załogą !! 
Ref. Hej, … 2x




Joanna i Teresa K.

niedziela, 2 lutego 2014

Poniedziałek, 21.30

Minęło półtora roku naszej wspólnotowej poniedziałkowej modlitwy. Mieszkamy z dala od siebie, rzadko się spotykamy, ideą było więc wzmocnienie naszego poczucia jedności i wspólne trwanie na modlitwie. W poniedziałki o 21.30 każdy w swoim domu, czy tam, gdzie akurat przebywa, jeśli chce, może odmówić dziesiątkę Różańca w intencji naszej wspólnoty i całego ZAK. W ten sposób prosimy, aby Maryja prowadziła nas, początkujących, ku poznaniu zadań, do wykonania których Bóg powołał naszą wspólnotę, o zapał i siły do ich realizacji, a także o opiekę Królowej Apostołów dla całego Zjednoczenia. Do włączenia się w tę modlitwę zostały zaproszone także inne wspólnoty podczas II Kongresu ZAK w Konstancinie.

Mija czas, coraz lepiej się poznajemy i coraz lepiej dostrzegamy te sprawy każdego z nas, które potrzeba objąć szczerą modlitwą. Jak jest to ważne, aby modlić się razem, wskazywał Wincenty Pallotti. Każdy jego list zawiera szereg próśb o modlitwę w różnych intencjach, ale również swoje prywatne sprawy oddawał adresatom, prosząc o modlitewne wsparcie. Na przykład w liście z 16 września 1823 r. tak pisał: "Panie Alojzy, proszę wspomagać mnie modlitwą, proszę mnie wspomagać, a mówię to z ręką na sercu; w przeciwnym razie stanę się  - jak coraz bardziej się o tym przekonuję - ruiną dla całego świata".
Zainspirowana dzisiejszą rozmową we wspólnocie i zachęcona tym przykładem, pragnę zaproponować, abyśmy w pierwsze poniedziałki miesiąca podczas naszego wspólnego wieczornego odmawiania Różańca oddawali Maryi znane nam potrzeby członków wspólnoty. Przywołujmy na myśl bieżące sytuacje, modląc się o pracę, zdrowie, nawrócenie bliskich, zgodę w rodzinie konkretnej osoby. Dziękujmy też za modlitwy wysłuchane. 
Lecz może w sposób szczególny prośmy Maryję o wstawiennictwo w rozwiązaniu trudnych spraw, uleczenie bolesnych miejsc i relacji, czy też o siły do wytrwania w cierpieniach, o których nie wiemy. Różne nasze zachowania - dąsy, ironiczny ton, konflikty, trzymanie się na uboczy, aktywizm - są często niemym wołaniem o miłość, o czym dziś tak trafnie powiedziała Ania, są niewypowiedzianym słowem "ratunku!" tkwiącym na dnie duszy. Odpowiedzmy więc na to wspólnotową modlitwą, mając na względzie trudności przeżywane przez członków wspólnoty, skryte na dnie serc, powierzane czasami najbliższym przyjaciołom, a często znane jedynie Bogu. Bywają przecież sytuacje, że człowiek sam nie ma już siły i nadziei, by się modlić. Nie ma odwagi, by o tę modlitwę prosić. Zróbmy to więc za innych, z innymi i dla innych - dla siebie nawzajem. Oby i w tych najskrytszych obszarach nikt nie pozostawał sam.
"W pokoju, w łasce Pana N.J.Ch. i w najżarliwszej miłości Pańskiej wypraszajmy dla nas, dla naszych rodzin, dla wspólnych naszych spraw i dla świata całego liczne i pełne słodyczy Błogosławieństwa Niebieskiego Ojca naszego". (Św. Wincenty Pallotti, Listy. Lata 1816 - 1833, Apostolicum 1997, s. 153)



Dorota

czwartek, 23 stycznia 2014

W niedzielnej szkole

Pamiętam, gdy czytając w dzieciństwie ukochaną książkę "Ania z Zielonego Wzgórza" zastanawiałam się cóż to takiego "szkółka niedzielna", jak w niej jest, dlaczego w dalekim kraju i w odległych czasach w innej formie dzieci uczą się religii, niż u nas... Ale nie, nie będę rozwijała tego tematu :) Ot, to tylko takie krótkie wspomnienie, które wróciło, gdy usiadłam, by napisać o niedzielnej szkole, do której uczęszcza nasza Wspólnota.
Ile to już lat? Cztery, a może pięć? Ponieważ pamięć zawodzi, powiedzmy, że minął "szmat czasu" odkąd w pallotyńskim domu w Konstancinie Jeziornej ksiądz Jan rozpoczął prowadzenie comiesięcznych spotkań Szkoły Słowa Bożego. Nigdy nie zapomnę pierwszej mojej niedzieli, gdy postanowiłam pojechać na to spotkanie: w grudniowy zimny i ciemny poranek wygrzebałam się zaspana z łóżka i pobiegłam do tramwaju. Na przystanku żywej duszy, jednak przemogłam strach i wyruszyłam w drogę do Konstancina. Od tamtej pory wracam na nasze sesje tak często, jak tylko mogę. Te niedziele są dla mnie wyjątkowo świąteczne i cenne. Niemal za każdym razem, gdy przyjeżdżam, wraca do mnie to samo cudowne przekonanie, że jestem we właściwym miejscu, uczucie bycia bezpieczną, akceptowaną i kochaną, wyjątkowo silne wrażenie bliskości Boga, spotkania z Nim. To także błogosławiony czas, podczas którego często dostaję odpowiedzi na pytania, z którymi przyjeżdżam, przestrzeń, w której otwierają mi się oczy na wiele spraw dotąd zakrytych, czas odkrywania siebie, swojego wnętrza, kształtowania świadomości i postaw.
Śmiejemy się z księdzem Janem od lat, że to szkoła wyjątkowa również z tej przyczyny, że nie ma w niej indeksów, ocen, ani wakacji :) Wstąpić do niej można zawsze, niezależnie od dotychczasowej edukacji religijnej i stopnia wiary, bo Bóg przemawia poprzez swoje Słowo do każdego z nas inaczej, dostosowując rozumienie do naszego poziomu i naszych potrzeb.  
Zapyta może ktoś: a co z egzaminami? Egzamin z życia zdajemy wszyscy każdego dnia, a poznawanie i przyjmowanie Słowa Bożego pomaga nam czynić to coraz lepiej. Nie trzeba się więc obawiać, ale czerpać ile się da :)

Nie tylko mnie ciągnie w niedzielne poranki do domu na Leśnej. Entuzjastów tych spotkań jest obecnie kilkudziesięciu. To właśnie ze Szkoły Słowa Bożego wyłoniła się nasza Wspólnota Sempre Piu :) 
A że strona ta ma nie tylko służyć wspomnieniom i dzieleniu się doświadczeniami, to pozwolę sobie teraz streścić rozważania ks. Jana z ostatniej niedzieli. Niech Duch Święty niesie Słowo tym, którzy na nie czekają. 

Temat: "Zła odpowiedź na Boże zaproszenie. Przypowieść o przewrotnych dzierżawcach". (Mt 21, 33 - 45)

Życie i nauczanie Jezusa zbliża się już ku końcowi, gdy postanawia w przypowieści jeszcze raz opowiedzieć słuchającym Go tłumom o Bożej miłości. Snuje opowieść o dzierżawcach winnicy, którzy zabili sługi, a potem i syna gospodarza, aby zawłaszczyć jego dziedzictwo. Winnicą jest lud Boży, gospodarzem Bóg, a jego syn, to Jezus. Bóg zaufał ludzkiej wolności przekazując w użytkowanie ziemię i jej mieszkańców. Jednak to zaufanie nie zostało odwzajemnione. Dzierżawcy potraktowali winnicę jako swoją własność, uważając, że mogą zrobić z nią co chcą. Nie spostrzegli, że wolność została im dana po to, by dobrze uprawiać winnicę i zbierać z niej plon. By ich ratować, Bóg posłał najcenniejszą Osobę, swojego Syna, Jezusa, lecz ludzie wyrzucili Go z winnicy i zabili.
A teraz postawmy siebie samych w centrum tej opowieści, wśród dzierżawców...
Bóg obdarzył mnie wolną wolą. Jednak wskutek grzechu pierworodnego zostałem "uszkodzony": intelekt nie działa tak, jak było to zamierzone (jak często myli się mi prawda z fałszem?), wolna wola została osłabiona (prawdopodobnie zdarza mi się "słomiany zapał", uleganie pokusom, uzależnienia, postanawianie zmian "od poniedziałku"), uczucia wyrwały się spod kontroli rozumu i woli (namiętności, popędy, działanie wbrew rozsądkowi). Czy zdaję sobie sprawę z tej mojej ułomności i jej przyczyny?
Czy pamiętam, że wszystko co mam, to dar Boga? Czy uświadamiam sobie czasami, że to On mnie karmi, wypłaca mi pensję, uzdrawia, posyła właściwych ludzi we właściwym czasie i zawsze "po coś"? Czy wiem, że moje mieszkanie, samochód, ogródek, żona i przyjaciele, to Jego dary, którymi mam się cieszyć i korzystać z nich w jak najlepszy sposób, dla dobra ludzi i Bożej chwały? Czy Mu za nie dziękuję? I czy nie buntuję się, że Bóg ode mnie czegoś oczekuje, np. żebym mówił prawdę, uczciwie pracował, uśmiechnął się do sprzedawczyni w sklepie, odwiedził chorego, przestrzegał Przykazań i ufał Mu? Czy pamiętam, że całe moje życie to DAR? Czy wpuszczam Boga do swojego życia, jako gospodarza, czy raczej ustanawiam swoje prawa i reguły oraz próbuję Bogu dyktować swoje warunki? Kto zajmuje centralne miejsce w moim życiu - Bóg? czy może ja, moje sprawy, uczucia, "chcenia"? Kto obecnie zasiada na tronie mojego życia?


Żródło grafiki: Internet.

Prawdą wiary jest, że Jezus cierpiał i umarł za nasze grzechy. Nasze, a więc i moje. Zawsze wtedy, gdy mówię Bogu "nie", gdy wchodzę w grzech, to dokładam kamień do Jego męki. W jakich sytuacjach mi się to najczęściej zdarza? W jakich obszarach życia najtrudniej jest mi przezwyciężyć pokusy, wyjść z grzechu? Czy próbowałem sobie kiedyś wyobrazić, że to nie jacyś "oni", oprawcy przed dwoma tysiącami lat biczowali Jezusa, lecz że wśród nich jestem i ja, gdy grzeszę, odchodzę od Boga? Że męka Jezusa, to nie przeszłość, lecz teraźniejszość, cierpienie zadawane Bogu przez kolejne pokolenia?
I mimo tego wszystkiego Bóg wciąż mnie kocha, Bóg wszechmocny i potężny "ma słabość" do człowieka, do mnie... Bóg nie eksperymentuje z ludzką wolnością. Raz ją podarowawszy, nigdy mi jej nie odbierze. Dając dar wolności składa zaproszenie do relacji z Nim i oczekuje odpowiedzi, lecz do niczego nie zmusza. W jakiego więc Boga wierzę? Czy to jest rzeczywiście Bóg objawiony w Ewangelii? Osoba? Poznać Boga prawdziwie można w swoim życiu tylko nawróconym całkowicie sercem. Człowiek sam nie jest do tego zdolny. Prośmy więc, aby Bóg uzdalniał nas do poznawania Go takim, jakim jest naprawdę i abyśmy potrafili jak najlepiej odpowiadać na Jego "wybraństwo". 

Dorota

czwartek, 26 grudnia 2013

"...by nikt nie zapomniał zaprosić Najważniejszego na Jego urodziny."

<Jest w moim Kraju zwyczaj,
że w dzień wigilijny

Przy wzejściu pierwszej gwiazdy

wieczornej na niebie,

Ludzie gniazda wspólnego

łamią chleb biblijny 

Najtkliwsze przekazując uczucia

w tym chlebie>

C.K Norwid


Kochani,
Łamiąc się opłatkiem w wigilijny wieczór - życzmy sobie, aby te Święta Bożego Narodzenia wzmocniły w nas to światło, radość i pokój, które Nowonarodzony przyniósł na ziemię…
Aby poprzez stale obecną ‘miłość wzajemną’ – Jezus rodził się w nas każdego dnia, dając siłę i zapał - by kochać dalej… coraz bardziej i coraz więcej…

Pięknego świętowania !! – W jedności !!

Z modlitwą Asia, Kasia i Paweł